Technika osadzania mostów na kompozyt jest prosta, szybka i nie wymaga uprzedniego, znacznego oszlifowania tkanek zęba. Ariely i Sham- panier nazwali ją nawet techniką XXI wieku. Jednak, jak wynika z doświadczenia klinicznego autora podręcznika i opinii zawartej w części publikacji, jnożna ją stosować w ograniczonym zakresie (na obecnym etapie) w konkretnie zdefiniowanych przypadkach. Suliborski (1985), na podstawie 9-letnich obserwacji, wyraża pogląd, że omawiane konstrukcje mogą być traktowane jako uzupełnienia długoczasowe pod warunkiem prawidłowego doboru przypadków klinicznych i zastosowania odpowiednich materiałów oraz wykonawstwa.

Należy jednak zwrócić uwagę, że z , użytkowaniem omawianych mostów związane jest pewne niebezpieczeństwo, które może być groźne dla zdrowia, lub nawet dla życia pacjenta, a spowodowane może być odłączeniem się mostu od filarów i jego połknięciem lub zaaspirowaniem do dróg oddechowych. Mosty te ze względu na ich wielkość i kształt, w przypadkach samoistnego oderwania się od filarów, zwłaszcza w czasie snu, mogą stanowić realne zagrożenie dla pacjenta.

Pierwsze mosty osadzane na kompozyt zostały zastosowane na początku lat siedemdziesiątych i od nazwiska autora są znane w piśmiennictwie jako mosty Rochette’a. W mostach tego typu retencję uzyskuje się perforowaniem skrzydełek przęsła. Otwory te .stwarzają mechaniczne zaczepy dla kompozytu, łącząc w ten sposób most z wytrawioną powierzchnią ściany zęba.

Leave a Reply